Wrocław to miasto pełne architektonicznych cudów. Niektóre z nich odstraszają swoim wyglądem, a inne wprawiają w zachwyt. Są jednak takie, które wzbudzają wyjątkowe kontrowersje. Oto pierwsza część przeglądu specyficznych budynków ze stolicy Dolnego Śląska.

Manhattan

Sedesowce, serowce lub inaczej — wrocławski Manhattan. Sześć wieżowców o 16 piętrach z trzema pawilonami handlowymi i parkingiem. Inspiracją do stworzenia budynków była dla Jadwigi Grabowskiej-Hawrylak architektura japońskiego metabolizmu. Zresztą, w wyglądzie wrocławskiego zespołu budynków możemy doszukiwać się podobieństw do słynnego wieżowca Nakagin w Tokio.
Pierwotnie wieżowce miały być wybudowane z białego betonu, który w słońcu wyglądałby jak marmur. W oryginalnym projekcie, w miejscu klinkieru znajdowałoby się drewno egzotyczne. Na tarasach miały być zielone ogrody do rekreacji, a z kolei w nadbudówkach na dachu — świetlice dla mieszkańców. Awangardowy projekt przerósł jednak czasy, w których powstał. Brak materiałów do budowy, zła organizacja pracy spowodowały, że sedesowce nie prezentują się tak jak na planach architektki.

Adres: pl. Grunwaldzki 4-20 i ul. Marii Curie-Skłodowskiej 15

Trzonolinowiec

Wisielec, dom na kurzej stopce, dom na linach. Tak między innymi nazywany jest wrocławski trzonolinowiec. Mimo tego, że budynek bardziej przypomina znaną z baśni braci Grimm chatkę Baby Jagi, w zamyśle architektów miał raczej przyciągać mieszkańców, niż odstraszać swoim wyglądem.
Klasyczne bloki mieszkalne stawia się od fundamentów po dach. W przypadku trzonolinowca było dokładnie odwrotnie. Pomysł domu na linach osiągnął niesamowity sukces, dlatego też planowano stworzyć kolejne obiekty tego typu. Do czasu, kiedy okazało się, że budynek jest niestabilny i trzeba go odremontować. Lokatorzy wspominali, że przy mocniejszym wietrze pękały ściany, huśtały się żyrandole, a z wanien – wylewała woda. Wieżowiec został usztywniony stalowymi słupami na parterze, a liny obudowano betonem. W ten sposób zniszczono główną ideę trzonolinowca. Jego stropy nie wisiały już na linach, jak w pierwotnej wersji. Po modernizacji stał się zwykłym budynkiem szkieletowym.

Adres: ul. Tadeusza Kościuszki 72

Domek igloo

Obecnie tego typu budynek raczej by nie powstał, bo Zalesie, ze względu na swój historyczny charakter, jest objęte nadzorem miejskiego konserwatora zabytków. Jednak w latach 60, pod pretekstem eksperymentu, Witoldowi Lipińskiemu udało się zbudować i postawić domek igloo. Plotki głosiły, że nietypowy kształt mieszkanie zawdzięcza eskimoskiej narzeczonej mężczyzny. Prawda była jednak taka, że architekt chciał stworzyć w pełni funkcjonalny i energooszczędny dom. Budynek zbudowany z powojennych gruzów ma łącznie 105 metrów kwadratowych. Centralne miejsce zajmuje pokój dzienny, z którego po drewnianych schodach wchodzi się na antresolę. Co ciekawe, schody, zrobione są z dębu, który kiedyś rósł w Parku Szczytnickim.

Adres: ul. Stanisława Moniuszki 33

Sky Tower

Najwyższy budynek w Polsce z punktem widokowym na 49 piętrze. Znajduje się w miejscu poprzedniego wieżowca – Poltegor Center. 212-metrowy Sky Tower, w ciągu zaledwie paru lat, stał się symbolem miasta. To właśnie z nim jest kojarzony Wrocław.
Obok dziewiętnastopiętrowej wieży w kształcie żagla, w której znajdują się apartamenty i biura, unosi się do nieba aż 50-piętrowy słup. Jego wygląd już w planach początkowych wzbudzał kontrowersje. Zarzucano między innymi to, że budynek nie wpisuje się w okolicę, a sam drapacz chmur nie jest potrzebny w każdym mieście. Mimo to Sky Tower wpisał się na dobre w obraz Wrocławia, a wycieczki specjalnie przyjeżdzają, aby zobaczyć go na żywo.

Adres: ul. Powstańców Śląskich 95

Ovo

Ovo to z łaciny jajo i wystarczy raz spojrzeć na budynek, aby wiedzieć, że ta nazwa jest w stu procentach do niego adekwatna. Rozciągający się na dwie ulice biały obiekt ma wyjątkowo nowoczesny, obły kształt. I prawdopodobnie to ta struktura sprawia, że wielu mieszkańców nie jest nim zachwycona. Z racji tego, że znajduje się blisko Muzeum Poczty Polskiej, sprawia wrażenie futurystycznego na tle reszty miasta.
Mający blisko 49 000 metrów kwadratowych, kompleks składa się z części biurowej, handlowej i mieszkalnej. Na dole znajduje się wewnętrzne patio, na którym latem odbywają się targi i koncerty. Wszystko po to, aby przyciągnąć mieszkańców do jedynego tak awangardowego budynku we Wrocławiu.

Adres: ul. Podwale 83

Biblioteka na Ostrowie Tumskim

Inaczej budynek-widmo. Biblioteka powstała na miejscu dawnego internatu dla kleryków, który został zniszczony pod koniec II wojny światowej. Pomimo tego, że bryła wygląda normalnie, to na tle Ostrowa Tumskiego wyróżnia się kolorem. Biały gmach odstaje od reszty, co zaniepokoiło samą wojewódzką konserwator budynków, Barbarę Nowak-Obelindę. Nazwała go „fatamorganą” i trudno się z nią nie zgodzić. Dawny alumnat wyróżnia się na tle tak bardzo, że sprawia wrażenie mirażu. Mimo wielu zastrzeżeń względem biblioteki jej kolor pozostał. Jak tłumaczyła ówczesna miejska konserwator, Katarzyna Hawrylak-Brzezowska, oryginalny wygląd ma wskazywać na to, że budynek jest całkowicie nowy.

Adres: pl. Katedralny 4

Biblioteka Uniwersytetu Wrocławskiego

Stawkę zamyka nowoczesna Biblioteka Uniwersytetu Wrocławskiego. Mimo tego, że stoi już od 2012 roku, można z niej korzystać dopiero od… niedawna. Prace przy gmachu pochłonęły prawie 230 milionów złotych i trwały aż 9 lat. To ciekawe, że inwestycja zajęła tyle czasu, patrząc na jej prosty wygląd. Wielka, szara bryła, jak określają ją studenci, została zwieńczona mini fontanną i niewygodną drewnianą ławką, która ma nawet własną nazwę. Uiliuili stanęła przy głównym wejściu do biblioteki i podobnie jak i ona, jest mało funkcjonalna i niewygodna.

Adres: ul. Fryderyka Joliot-Curie 12

Chcesz poznać więcej ciekawych miejsc we Wrocławiu?

 

 

 

 

Categories: Miejsca

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *